Równowaga i jej brak

Równowaga i jej brak.

Wyrazy bliskoznaczne, które nasuwają mi się dla słowa ''równowaga", to: spokój, harmonia, zgodność, stabilizacja. Co oznaczają każdy wie, dlatego bardziej chciałabym się przyjrzeć tematowi: Co oznacza brak równowagi w naszym życiu ?

Przytoczę tu zdanie, które ostatnio przeczytałam:

"Szukając równowagi, wchodzimy w wartki nurt swojego życia, którym można się cieszyć, a nie tylko znosić go, zaciskając zęby".

Osobom, którym utrzymywanie stanu równowagi np: pomiędzy pracą zawodową a rodziną, między potrzebami rodziny a własnymi, między czasem wolnym a obowiązkami, przychodzi stosunkowo łatwo- można tylko pogratulować. Jednakże nie każdemu przychodzi to z łatwością, a czasami wogóle. I tak tkwimy we własnym życiu bez równowagi, "zaciskając zęby" właśnie, jednak czy tak być musi ? To zależy. Zależy, czy nam to przeszkadza, czy nie, czy chcemy to zmienić, czy też nie.

Uogólniając, pisać można długo, ale opisanie kilku przykładów będzie bardziej obrazowe.

Gdy to piszę jest weekend, więc może równowaga pomiędzy czasem w wolnym w weekend, a obowiązkami. Idealnie jest, gdy na obowiązki przeznaczymy tyle samo czasu co na odpoczynek. Co się jednak dzieje gdy tak nie jest? Sobota rano (po pracującym tygodniu) zaczynamy porządki, pranie, zakupy, obiad, ogród, załatwianie zaległych spraw, jeszcze to, jeszcze tamto. I byłoby ok, gdyby cała niedziela została przeznaczona na relaks, wyjazd, odpoczynek. Często tak jednak nie jest, w niedzielę jest po prostu ciąg dalszy obowiązków. W poniedziałek rano przychodząc do pracy (zmęczeni - ciekawe dlaczego ? skoro był wolny weekend ;-)) mówimy: "aby do piątku". Może też być sytuacja, że w jeden weekend zajmujemy się domowymi obowiązkami, a w kolejny wyjeżdżamy - aby odpocząć, i tak też jest ok.

Najważniejsza jest tu świadomość, aby tak właśnie było, świadomość tego, jak duże znaczenie ma właśnie równowaga np. pomiędzy obowiązkami a odpoczynkiem w weekend, a także równowaga w każdym innym obszarze naszego życia, ale to już temat na kolejny wpis.

Jak już ogarniemy te swoje obowiązki, dzieląc swój dzień np, na pół i mamy właśnie ten czas wolny na odpoczynek, błogie lenistwo, ćwiczenia które sprawiają nam ogromną przyjemność czy cokolwiek innego ( a nie jesteśmy singlami) to przychodzi dylemat: "Czy ja mogę mieć czas wolny tylko dla siebie, np. na spotkanie z przyjacielem, spacer w samotności czy poczytanie książki ?, czy ma to być czas spędzony z rodziną np. wspólne wyjście na basen czy do kina?

I znowu pojawia się pojęcie równowagi, ale już nie pomiędzy czasem wolnym a obowiązkami, ale pomiędzy czasem wolnym spędzonym z rodziną, a czasem tylko dla siebie.
Przyglądając się tematowi "równowagi" można, a nawet trzeba, zwłaszcza temu, jakie konsekwencje powoduje brak tego stanu, a może to być: -niezadowolenie, zmęczenie, frustracja, dylematy, wyrzuty sumienia itp.

Idąc dalej, popatrzmy co nam da, gdy całą sobotę spędzimy na praniu, sprzątaniu, gotowaniu, a kawę wypijemy zimną i to w biegu, i gdy w niedzielę dziecko ma zawody na drugim końcu Polski, co oznacza że ten dzień, też mamy już zorganizowany, ale gdy ta rodzina właśnie jest dla nas wartością nadrzędną i po takim weekendzie jesteśmy spełnieni, zadowoleni i pełni energii, to jest to jak najbardziej ok.

Świadomość tego, że równowaga jest nam potrzebna to fakt, dlatego spędzajmy te swoje weekendy zgodnie z nią, czerpiąc z obowiązków jak i czasu wolnego, jak najwięcej radości, zadowolenia, spełnienia i energii.

Następny wpis →